blog o życiu, jesieni, słońcu i porannej rosie pod stopami.

myśli sto dwieście.

myśli sto dwieście.

są takie dni kiedy chodzę, ale do końca nie wiem w którą stronę, w jakim celu. są takie dni, że kiedy wieczorem sen wlecze się po powiekach, a w pełni księżyc woła ”o nie śpij!” i nie śpię, to myśli mam sto. sto na minutę i wpisów sto dwieście bym tu napisała. a rano wstaję i wiatr w porywach, pustki w głowie i w oddali głosy koguta, że to pora wstać, ubrać się i zacząć na nowo dzień. i gdzieś w tym wszystkim myśl, że mam tu szczęście. bo jesteśmy zdrowi, Gabryś zdrowy, my zdrowi. a tyle dzieci, ludzi w świecie boryka się z trudnościami, czasem sami, czasem w rodzinnym gronie. i serce przerywa się w połówkę, jak czytam ich historie. gdy dzieci gdzieś porzucone. gdy zwierzęta męczone. mam tak, że przejmować się nie przestaję. i chodzę z kąta w kąt i pytam ”dlaczego tak? dlaczego tak się dzieje.”

można mieć wiele, można kupić tyle. ale tego kupić się nie da. więc chodzę, po krawężnikach i posyłam uśmiech do ludzi. zatrzymajmy się na chwilę. na chwilę, by spojrzeć w niebo. z tej samej, choć innej perspektywy. bo ja mam tu niebo, ty masz tam niebo. to samo, choć inaczej na nie spoglądamy. doceńmy co mamy. wyciągnij do innych dłonie, zatrzymaj się i podaruj innym serce. być może, tuż obok jest ktoś, kto dziś, możliwe, że akurat dziś, potrzebuje tego jak nigdy. potrzebuje obecności drugiego człowieka.

IMG_7587 IMG_7594 IMG_7595



8 thoughts on “myśli sto dwieście.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *